Kogo diagnozować?
Rak piersi jest najczęstszym zabójcą kobiet w wieku 40-55 lat. Choroba rozwija się średnio około 20 lat. Rak wcześnie wykryty jest wyleczalny. Dlatego walkę z chorobą należy rozpocząć jak najwcześniej. O diagnostyce raka piersi rozmawiamy z lek. med. Małgorzatą Stusińską z Zakładu Radiologii Centrum Onkologii w Bydgoszczy. Jakie są wg Pani - w chwili obecnej najlepsze metody diagnozowania raka piersi? Lek. med. Małgorzata Stusińska: Niewątpliwie najszerzej stosowaną metodą diagnostyczną jest mammografia. W wielu krajach osiągnięto obniżenie wskaźników śmiertelności z powodu raka gruczołu piersiowego po wprowadzeniu populacyjnych programów przesiewowych opartych na cyklicznych badaniach mammograficznych. Jednak o żadnej ze stosowanych obecnie metod nie można powiedzieć, że jest bezwzględnie najlepsza. Zaczynając od samooceny i badania palpacyjnego prowadzonego przez lekarza, poprzez mammografię, USG, rezonans magnetyczny, a na metodach badania izotopowego skończywszy, każdy ze sposobów obarczony jest pewnym odsetkiem błędów. Przyczyn takiego stanu rzeczy jest wiele. Przede wszystkim nie ma jednej, uniwersalnej normy budowy gruczołu piersiowego. Słowem, każda z nas ma swoją normę, zależną od czynników genetycznych, wieku czy aktualnego stanu hormonalnego (dlatego tak wielkie znaczenie ma umiejętność samobadania piersi - każda kobieta najlepiej "zna swoje piersi"). Wybór właściwej metody obrazowania zależy od wieku i budowy piersi. Zgodnie z zaleceniami Polskiej Unii Onkologii kobiety bez objawów choroby nowotworowej i bez dodatkowych czynników ryzyka powinny być badane w/g schematu:
Dla kobiet młodych lepszą metodą jest badanie USG. W młodym wieku najczęściej mamy do czynienia z gęstym utkaniem piersi, gdyż w tym okresie życia główną komponentę piersi stanowi tkanka gruczołowa. Na zdjęciach mammograficznych takie piersi są prawie jednolicie "białe", trudno na ich tle wychwycić zmiany chorobowe, które w dodatku mogą być bardzo subtelne. Ostatnio dużą popularność zdobywa badanie MR piersi. Wykazuje ono bardzo wysoką czułość w wykrywaniu ognisk raka. Niestety badanie to nie jest powszechnie dostępne i w dodatku bardzo drogie. Kolejną poważną wadą tej metody jest dość wysoki odsetek wyników fałszywie dodatnich (to znaczy takich obrazów, które budzą podejrzenie choroby nowotworowej tam, gdzie jej faktycznie nie ma). | |||||||||||||||
|
|